Sunday, 15 January 2017

Barkan Reserve Malbec 2013, 16/20



Kiedy w jednym z dość licznych sklepów winiarskich niedaleko żydowskiego rynku Yehuda poprosiłem sprzedawczynię o wybranie zestawu win najbardziej charakterystycznych dla Izraela, jedną z butelek mi wręczonych był właśnie Barkan Malbec Reserve  z 2013 roku.

Próbowane na miejscu w Jerozolimie wino nam bardzo smakowało. Wszystkie cechy ma zbliżone do argentyńskich malbeków. Ciemne, bardzo owocowe, dobra struktura, dobre owoce. Taniny świetne. Minimalnie za mocna kwaskowatość. Po czasie wydobywają się miłe smaki dębowe. To znowu świetne wino do mięsa.
Słaby dość był zapach - lekko owocowy plus czarny pieprz.
Cna 15 EUR.

Saturday, 14 January 2017

Barkan Reserva Esmerald Riesling 2014, 15/20



Lekko półsłodki Esmerald Riesling z galilejskich winnic z regionu Dan (granica z Libanem i ze wzgórzami Golan), próbowany w sercu Jerozolimy. Styczeń 2017 : roku chodzimy po raz drugi w życiu po Jerozolimie.

Nawet przyjemny słodkawy zapach cukierków i żelków. W ustach niezłe, owocowe, długie na końcu z nieprzyjemną cieżkością.

Bardzo pasowało do mięsnego mixu z słynnej żydowskiej restauracji&baru Hatzot (www.hatzot.co.il). Na pewno byłoby dobre także do kuchni orientalnej.

Thursday, 12 January 2017

Cono Sur Bicicleta 2013, 17/20.



Świetny Gewurtztraminer z Chile (cena 5 EUR). Gęsty, piękny kolor, lichi w 200%. W ustach oleisty, gęsty, orientalny. Pięknie..

Środa wieczór, do wspólnie przygotowywanego w domu ramenu.


Wednesday, 11 January 2017

Ciconia Reserva 2014, 15/20. Oj bardzo przeciętnie.


Złapałem się oczywiście na atrakcyjną cenę tego wina (4 EUR) i na fakt, że był to wtorek, a cóż oczekiwać od wtorku, kiedy do końca pracującego tygodnia zostały jeszcze dwa dni.
Wielu producentów win w PT przykleja na butelki znaczki medali zdobytych w różnych konkursach. Z natury rzeczy w 99% są to konkursy odbywające się na północy Europy. Z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że w 99% przypadków takie wyróżnione wina są po prostu  bardzo kiepskie. Tak było i w tym przypadku.
Trochę owoców, trochę zapachu dżemu, kompotu, trochę przypraw - nuda.
Wino było wybitnie wtorkowe, do zapijania sera.
W większości (po 2 kieliszkach) wylane do zlewu.

PS. 90 punktów wg. Wine Enthusiast.

José de Sousa 2014, 16/20


Jedno z moich ulubionych win z Alentejo. Równe w piciu, doskonałe wino do posiłku. Dość mało popularne w PT winogrono Grande Noir w dobrym wydaniu.

Do steka . Restauracja Aliança. Sobota, styczeń 2017.


Tuesday, 10 January 2017

Jak smakuje 6 letnie Albariño, czyli Pazo da Bouciña z 2010 roku znalezione w lodóweczce, 18/20.


W poniedziałek rano przypadkowo natknąłem się na tę butelkę w naszej winnej lodówce. Rok 2010.
Otworzyliśmy je na lunch w domu do wspaniałego tetrazzini z kurczaka. Wino okazało się być fantastyczne. Zniknął gaz. Wino nabrało ciemno jajeczkowego koloru, zgęstniało. Zniknęły nuty mineralne, wino zyskało na strukturze, obfitości, długości. Piliśmy je nadal w ciągu dnia, powoli, wieczorem nabrało jeszcze rumieńców i zakończyło się lepkością w ustach i prawie słodkością.





Ponieważ mieliśmy tego wina kilka butelek, Pazo próbowaliśmy już wcześniej (link) i już wtedy to wino dostało od nas 17 punktów. Tym razem idziemy w górę do wyniku prawie doskonałego. I pomyśleć, że to wszystko za 8 EUR za butelkę.
Tak więc radzę wszystkim: zakupcie to wino, do lodóweczki na 6 lat, a potem zrozumiecie jak piękne jest życie.






Saturday, 7 January 2017

Ikon Fiuza 2012, 16/20



Ikon od firmy Fiúza, numerowane butelki z winogron Touriga Nacional.
Trudno jest zrobić dobrą Tourigę w Portugalii, choć przez kilka lat uważano, że właśnie to winogrono może być sztandarowym produktem naszego kraju. Na szczęście ktoś poszedł po rozum do głowy i już nikt takich bzdur nie opowiada. Portugalii nie tylko, że brakuje sztandarowego winogrona, którym można by się pochwalić na świecie, ale także brakuje lidera w zakresie oceniania win, kogoś takiego jak Parker, który przekazywał by na świat, co naprawdę jest dobre w tym kraju. Chodzi o to, by nie zdarzały się wpadki jak np z winem Cabriz, które nieszczęsny Parker i spółka ocenili jako jedno z najlepszych win w PT, a  tutaj uważane jest za trunek co najwyżej przeciętny.


Ikon okazał się być winem bardzo dobrym. Kolor bardzo ciemny. Zapach przemiły, lekko pieprzowy. W ustach i na ściankach kieliszka lepkie, średnio długie. Świetne wino do posiłków (w moim przypadku Restauracja Saca Rolhas do steka). W ustach w pieprzowo i przyprawowo.








Thursday, 5 January 2017

Matarromera 2014, 16/20


Cena butelki 16 EUR. Matarromera z Ribera del Duero.


Głębokie czereśnie, nieco przyciężkie w odbiorze. Eleganckie, mocno wysuszające usta, Dobry zapach też elegancki, bez narzucania się. Minimalnie kawa i czekolada.



Czwartek do kolacji z 2rodzajami mięsa: pieczony kurczak i wołowina zmieszane. Dynia, sałatka i co za zadziwiające zestawianie" słony, średnio pikantny sos paprykowy z Azorów:  Massa de pimento z firmy Jerónimo. Brawo - wino dało radę do sosu.

Montes Claros Reserva 2012, 15/20


Pomimo nazwy rezerwa i pomimo, że wino jest drogie (7 EUR), niestety rzeczywistość okazała się przeciętna.
Wino owocowe, przeciętne, krótkie. Bardzo "czysty" niezmącony kolor czerwieni.
Dodane w ostatnich latach Touriga N. tylko zaszkodziło temu winu.

Środa, początek stycznia, do kolacji z caponem.

Wednesday, 4 January 2017

Três Bagos 2013 Reserva, 16/20



Lidl cena 7,99 EUR.

Piękne wino. Owocowe i naturalne w zapachu, ładny krystalicznie czysty kolor czerwony, potem się otwiera na różne przyprawy, deskę i głębię. Krótkie, ale ładnie krótkie, nie kończy sie znienacka, tylko łagodnie.

Do kolacji: polskie kabanosy kupione w ukraińskim sklepie na Baixa do Porto, wędzona ryba, świetny chleb, sałatka, generalnie mieszanka, a wino sobie poradziło.

Wtorek, rodzinna spokojna prawie 2 godzinna kolacja. 

Tuesday, 3 January 2017

Vinha do Rosário 2015, 14/20


Blady kolor żółty o zielonakwym zabarwieniu. Wino prawie pół-słodkie, chyba moja rodzinka w Polsce by to wino bardzo polubiła. U mnie dostało 14 punktów tylko za to, że wpasowało się dobrze do naszej kolacji: tajlandzki kurczak larb.

W innych warunkach - wino do zlewu.
LIDL 2.99 EUR.



Sunday, 1 January 2017

Podsumowanie kulinarno-podróżnicze 2016 roku (część I podróże)





Odwiedzone miejsca:
Korea Południowa
Filipiny
Panama
Kolumbia - Bogota
Puerto Rico
Argentyna
Brazylia - Rio de Janeiro
Urugwaj
Dania - Kopenhaga
Szwecja - Malmö
Włochy - Sycylia
USA - NYC
Rumunia - Bukareszt
Portugalia - Azory, Algarve, Alentejo
Hiszpania - Madryt, Ribera del Duero, Galicja, Kraj Basków, La Comunidad Valenciana


1. Najpiękniejsza plaża:


Agnieszka:
Archipelag San Blas, Panama. Na drugim miejscu: Playa Flamenco, Culebra, Portoryko.


Maciek:
Na rajskich wyspach San Blas, Panama.





Jedna z ponad 300 wysepek archipelagu San Blas, Panama.



Plaża Flamenco na wyspie Culebra, Portoryko; zawsze w pierwszej dziesiątce najpiękniejszych plaż na Karaibach.


2. Miasto robiące największe wrażenie:


Agnieszka:Palermo, Sycylia - lokalny koloryt i miniona murszejąca świetność.
Seoul, Korea - gigantyczna, tętniąca życiem, modą, technologią, muzyką dalekowschodnia metropolia.
Bogota, Kolumbia - kolorowo, sympatycznie i zupełnie "niekartelowo".
San Juan, Portoryko - najlepsza fiesta na Karaibach, jak w teledysku "La Gozadera", na każdym placyku muzyka na żywo, ludzie tańczą na ulicy.


Maciek:
Buenos Aires - na szczęście to miasto nie okazało się być "Paryżem południowej półkuli", a raczej miejscem, które ma własny charakter.




 
Tango w dzielnicy Boca w Buenos Aires i scenka uliczna w centrum Bogoty, Kolumbia.


3. Największe wyzwanie:

Agnieszka i Maciek: 
bez najmniejszych wątpliwości ponad 20 kilometrowa trasa pod szczyt Fitz Roy w Patagonii, w Argentynie.


Agnieszka pod szczytem Fitz Roy, Patagonia, Argentyna.

   
4.  Najwspanialszy relaks:

Agnieszka: 
Leniuchowanie na jachcie, wygrzewanie się na plażach i nurkowanie w krystalicznych wodach archipelagu San Blas, Panama. W dodatku kolumbijska żona naszego włoskiego kapitana fenomenalnie gotowała to, co łowiliśmy na trasie (albo kupowaliśmy od zamieszkujących wyspy Indian Kuna).

Maciek:
Rejs jachtem po wyspach San Blas, Panama. Widoki, nurkowanie i totalny spokój.



 
Indianie Kuna z archipelagu San Blas.

Lądowanie na jednej z setek bezludnych wysepek archipelagu San Blas.



5.  Największe rozczarowanie:

Agnieszka:
Obchody Nowego Roku w Nowym Jorku. Na Times Square jest jakaś paranoja, a poza tym miejscem prawie się nic dzieje. 

Maciek:

Kanał Panamski. Zupełnie na mnie nie zrobił wrażenia. Wyobrażałem sobie, że jest dużo szerszy.


Kanał Panamski.


Times Square, Nowy Jork.




6.  Gdzie bym najbardziej i najszybciej chciała/chciał ponownie wrócić:

Agnieszka:
Do Korei, bez dwóch zdań i w planach jest wyjazd tam z przyjaciółmi na jesień 2017.

Maciek: Korea, Puerto Rico.




Kolorowe domy w stolicy Portoryko, San Juan.

Przed świątynią Gyeongbokgung, Seoul.



7. Gdzie najedliśmy się nieco strachu:


Agnieszka: 
Zacznę od tego, że o dziwo nie najedliśmy się strachu w Bogocie, choć przed wyjazdem Kolumbia jawiła nam się raczej w barwach z serialu "Narcos". 

Jakiś dziwaczny i stresujący moment mieliśmy na bezdrożach za San Juan w Argentynie, gdzie z jeepa wyskoczyło dwóch gości i koniecznie chcieli od nas aparat, żeby nam niby zrobić zdjęcie. Szybko wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy. Minusy podróżowania z wielkim aparatem. 

Nie czułam się też komfortowo w Rio de Janeiro. Niby było zupełnie spokojnie, ale sama wiedza o tym co się może zdarzyć (arrastões itp. - gdy złodziejaszki wielką gromadą wchodzą na plażę, w tłum, czy też nawet w korku ulicznym okradają wszystkich).

Maciek: 

Jeżdżenie wypożyczonym samochodem w kompletnie chaotycznym ruchu drogowym w Cebu, Filipiny.



Kolorowe miejskie autobusy na przedmieściach Cebu, Filipiny.

 
Gra w szachy niedaleko plaza de Bolívar, Bogota.




8. Najbardziej niesamowity zabytek:

Agnieszka:
Cappella Palatina w królewskim pałacu w Palermo na Sycylii.

Maciek:

Groby królewskie dynastii Joseon w środkowej Korei.
zwiedzanie w ciszy i spokoju i bez innych turystów w dolinie rzymskich świątyń w Agrigento na Sycylii.


Świątynia Concordia na Sycylii, a wokół ani żywego ducha.

 
Park przy grobowcach królów dynastii Joseon, Gyeongju.


Cappella Palatina w królewskim pałacu w Palermo na Sycylii.



9. Najbardziej interesujące muzeum:

Agnieszka:
Muzeum Złota w Bogocie.

Maciek:
Chyba jednak etnograficzne Muzeum Satului w Bukareszcie.

Muzeum przy rzymskim amfiteatrze w Kartagenie, który został "odkryty" dopiero w 1988 roku.


Muzeum etnograficzne w Bukareszcie.

Amfiteatr w centrum Kartageny, Hiszpania.

Muzeum Złota, Kolumbia.




10. Co mnie najbardziej zdziwiło:

Agnieszka:
Olbrzymia liczna ludzi spacerujących w tradycyjnych strojach na ulicach Korei.


Maciek:
DMZ (zona zdemilitaryzowana) granica z północną Koreą. Nie byłem mentalnie przygotowany na biurokratyczne trudności, aby wjechać tam naszym samochodem.  


 
Na granicy w północną Koreą.

Tradycyjny strój koreański na ulicach Busanu.



11. Najbardziej bezpieczne i niebezpieczne miejsce w podróżach:

Agnieszka:
Totalne bezpieczeństwo w całej Korei. 
Mocno denerwujące – Rio de Janeiro, Brazylia.

Maciek:
Najbardziej bezpieczne: Korea i Urugwaj.




Plaża Copacabana, Rio de Janeiro.


Interior w Urugwaju, okolice miasta Garzón.


12.  Największe zaskoczenie - coś na co nie byliśmy przygotowani:

Agnieszka:
Potworna bieda na Filipinach. Zaskakujące na plus jest to, że cała ludność jest co najmniej dwujęzyczna i swobodnie mówi po angielsku. Piękno panamskich wysp San Blas - do momentu ich zobaczenia nie zdawałam sobie sprawy, że w tych okolicach można znaleźć taki raj na ziemi.


Maciek:
Na plus: piękno ślubnej ceremonii w Korei. Fakt, jak mało turystycznie wyeksplorowany jest archipelag San Blas.

Na minus: stosunkowo wysoki koszt zwiedzania Argentyny.




Ceremonia ślubna w Korei.



Przydrożny stragan, wyspa Bantayan, Filipiny.



13. Najpiękniejsze krajobrazy: 


Agnieszka: 
Pustkowia Patagonii w Argentynie (widzieliśmy kondory, różowe flamingi, dzikie lisy, ptaki kara-kara i podobne do lam guanaco).
Hiszpania - park krajobrazowy Bardenas Reales koło Tudeli. Pejzaże są tu księżycowe, w tej okolicy kręcono niektóre sceny do "Game of Thrones".
 

Maciek:
Wyspa Corvo, tylko 300 mieszkańców.




 
Krater wygasłego wulkanu na wyspie Corvo.



 
Lodowiec Perito Moreno, Patagonia.


Park krajobrazowy Bardenas Reales, Hiszpania.


14. Najbardziej oryginalny nocleg:

Agnieszka:
na jachcie pływając między rajskimi wysepkami San Blas w Panamie

Maciek:

nocleg w buddyjskiej świątyni w Korei (jakże inny niż w świątyni buddyjskiej w Japonii) oraz nocleg w oryginalnym tradycyjnym domu koreańskim (hanok) w małej wioseczce niedaleko miasta Damyang.



Nocujemy w świątyni Haeinsa, założonej w 802 roku.



Nasz nocleg w tradycyjnym koreańskim domu hanok.




15. Miejsce, gdzie mnie nie ciągnie z powrotem:

Agnieszka:
W zasadzie wszędzie mi się podobało i mogę jechać ponownie.

Maciek:

Malmö, Szwecja.





Malmö, Szwecja.



16. Najbardziej nieprzyjemne wydarzenie:

Agnieszka: 
Zgubiony we Frankfurcie na lotnisku komputer z większością zdjęć z Korei.

Maciek:
Awaria mojego aparatu  fotograficznego pod koniec wyprawy do Argentyny. Na szczęście miałem zapasowy. 



17.  Największe nadal niezrealizowane podróżnicze marzenie:

Agnieszka:
Niedawno znalazłam nawet listę marzeń sprzed 15 lat, ale gdzieś ją zgubiłam.
O ironio wtedy całkiem poważnie rozważałam wyjazd do Syrii. I to nieodwracalna już dzisiaj szkoda, że tego nie zrealizowaliśmy. Generalnie mam jeszcze jednak sporo do zobaczenia.
Do rzeczy.  Aktualne marzenia - Wyspy Pacyfiku, Zachodnia Kanada i Alaska, Australia, Chiny, Wietnam. 

Maciek:

Miesięczne hop on-hop off po wyspach karaibskich.




18. Najpiękniejsze zachody i wschody słońca oglądane w tym roku:

Agnieszka:
Wschód słońca - góra Fitz Roy, Argentyna. 
Zachody słońca są nadal najpiękniejsze z okna naszego domu z widokiem na ujście rzeki Douro.

Maciek:
Wschód - plaża Bantayan, Filipiny. 
Zachód - Guanica, południowe wybrzeże Puerto Rico.



Pierwsze promienie słońca na szczycie Fitz Roy, Patagonia.



Wschód słońca na południowym brzegu wyspy Portoryko.



Odpływ i wschód słońca plaża Bantayan, Filipiny.




Poniżej: zachód słońca przy ujściu rzeki Douro, Porto.